Pojeździłem Ferrari 296 GTS. Nie sprawdziło się nic, czego się po nim spodziewałem
Myślałem, że Ferrari 296 GTS okaże się twarde i głośne. Że jego „piccolo V12” uruchomię błyszczącym czerwienią przyciskiem i dostanę basem po uszach. Liczyłem, że włoski spider będzie chociaż dynamiczny. Nic z tego.
Źródło: klik
